Choć trudna nam w to uwierzyć nasz Matyldziak ma już rok :) W niedzielę obchodziliśmy hucznie urodziny. Impreza odbyła się w
Niebostanie, było mnóstwo radości, chwile wzruszeń, pierwsze obcinanie włosków i oczywiście ogrom wegańskich pyszność. Nie mam jeszcze wszystkich zdjęć. Słodkości dodam później, dziś dania wytrawne i tort.
Roladki z gotowego ciasta. Farsz: podsmażamy cebulkę z pieczarkami, dodajemy ugotowaną, czerwoną soczewicę. Podsmażamy jeszcze przez chwilę. Przyprawy: sól, pieprz, cząber.
Sałatka: Gotujemy 1,5 szklanki kaszy pęczak. Buraczki, cukinię i kalarepkę gotujemy na pól miękko. Podsmażamy warzywa, przyprawiamy solą i wędzoną papryką. Łączymy z kaszą, posypujemy pestkami dyni.
Sałatka 2: Makron, oliwki, czerwona fasola kukurydza, brokuły.
Smalec z fasoli, który zrobili nasi kochani sąsiedzi. Przepis znajdziecie
tutaj. Ten był dodatkowo z grzybami. Pychota.
Sałatka 3 Ryż, groszek zieloni, pietruszka, marchewka, ogórek kiszony, majonez wegański, sól wulkaniczna (o zapachu jajka)
Sałatka 4: Szczaw (bardzo smaczny i zdrowy na surowo), wędzone tofu, pomidor, ziarna słonecznika, oliwki.
Majonez wegański w trzech postaciach: klasycznej, czosnkowej i koperkowej. Kostka białego tofu,100-150 mililitrów mleka sojowego, łyżka gładkiej musztardy (bez ziaren), 2 łyżeczki octu jabłkowego, łyżeczka czarnej soli. Blendujemy, dodając powoli olej do uzyskania pożądanej konsystencji. Do gotowego można dodać czosnek, koperek lub oregano.
I najpyszniejszy, najpiękniejszy, wegański tort świata :))
Zrobiony rzez ciocię Natalię, może zdradzi przepis :)